Smoki, przeznaczenie i epicka miłość? – „Kiedy wykluł się księżyc”

Autor:

w

Witajcie w świecie gdzie smoki umierając przekształcają się w księżyce widoczne na niebie, a wojna między królestwami podobno wisi na włosku. ” Kiedy wykluł się księżyc” Sarah A. Parker to pierwsza część cyklu „Spadające księżyce”, która porwie was w swoje ramiona już od pierwszych stron. To romantasy jest pełne brutalności, odkrywania siebie, wielkich tajemnic oraz skomplikowanych relacji.

  • Tytuł: Kiedy wykluł się księżyc
  • Autor: Sarah A. Parker
  • Gatunek: Romantasy
  • Moja ocena: 9,5/10

Raeve to bezwzględna zabójczyni pracująca dla grupy buntowników. Przede wszystkim ma wykonywać rozkazy i nie dać się złapać. Jednak kiedy jej świat zostaje wywrócony do góry nogami, trafia przed sąd Gildii Szlachty – wpływowych fae. Wtrącają ją oni do więzienia. Kaan Vaegor wiele lat temu stracił miłość swojego życia, i żeby zaleczyć swoje złamane serce wyrusza w podróż. Doprowadza go to do podziemi zamku, gdzie uwięziona została Raeve. Jak potoczą się ich losy? Czy przeznaczenie wygra?

Sarah A. Parker stworzyła historię, która całkowicie wymyka się schematom. To mroczna, pełna zwrotów akcji powieść, w której piękno miłości miesza się z brutalną rzeczywistością świata. Raeve – główna bohaterka – wplątuje nas w totalny emocjonalny rollercoaster – jest dzika, nieokrzesana, uparta w swoich postanowieniach, czy to kogoś zabić, czy to kogoś nie pokochać. Odgradza się całkowicie murem od głębszych uczuć, co jest tak frustrujące…, ale kto nie chciałby tak jak ona od czasu do czasu odgrodzić się od bolesnych doznań. W tym wszystkim widać jak autorka niesamowicie dobrze zna się na psychice – bezbłędnie opisuje motywacje nawet tych najbardziej zepsutych bohaterów, ukazując traumę w czystej jej postaci.

Urzekająca w tej książce jest także relacja bohaterów – totalny slow burn. Napięcie rośnie ze strony na stronę, jednak żadne z nich nie wykonuje tego pierwszego kroku. Aż ma się ochotę krzyczeć, żeby Raeve lub Kaan wykonali w końcu ten pierwszy krok. Autorka idealnie przedstawia ten tak brutalny świat z perspektywy ich miłości – nie ma tu miejsca na nagłe wybuchy uczuć, to gra pełna ostrożności, bolesnego przyciągania i starych niezabliźnionych ran.

Sarah A. Parker tworząc świat w powieści, wykazała się dużą oryginalnością. Wymyśliła własną mitologię opartą na smokach, które gdy umierają zmieniają się w księżyce widoczne z ziemi. Wręcz rzuciło mnie to na kolana.

Styl autorki jest dość specyficzny, może nie spodobać się każdemu. Używa ona ciężkiego, poetyckiego języka, nasyconego terminologią stworzoną na potrzeby cyklu.

Parker wie jak budować napięcie. Kiedy już myślimy, że zagłębiliśmy się do najczarniejszych czeluści przeszłości Raeve, Kaana i innych, okazuje się, że czekają tam na nas kolejne fabularne bomby atomowe. Muszę jednak przyznać, mimo iż książka mnie urzekła, spodziewałam się większej akcji – więcej bitew. Sarah A. Parker bardzo wolno rozwija historię i skupia się mocno na wydarzeniach związanych z Raeve i Kaanem. Mimo wszystko książka jest genialna i zostanie ze mną na długo. Przekonajcie się sami [ w tym miejscu].

” – Jesteś stronniczy, panie. I być może zapominasz, że parę razy o mało cię nie rozpłatałam.

– Nie jestem stronniczy. Ja mam, kurwa, obsesję – burknął, przyciągając mnie do siebie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *