Stary dwór, tajemnice i stalker – „Haunting Adeline”

Autor:

w

Książka, która opanowała media społecznościowe, wywołując potężnie skrajne emocje – nie da się do niej podejść obojętnie. „Haunting Adeline” H.D. Carlton to tytuł skrajnie kontrowersyjny, spędzający sen z powiek. Jeśli zastanawiacie się, czy to tylko tani chwyt marketingowy, czy historia, która naprawdę wbija w fotel, ale i wywołuje nieprzyjemne dreszcze, sprawdźcie poniżej. Jednak pamiętajcie, że nie jest to powieść dla każdego (18+).

  • Tytuł: Haunting Adeline
  • Autor: H.D. Carlton
  • Gatunek: Romans 18+
  • Moja ocena: 7,5/10

Adeline to młoda pisarka, która wprowadza się do dawnej posiadłości swojej prababki, nie mając pojęcia, że dom kryje ponure tajemnice z przeszłości. Wkrótce w jej życiu pojawia się Cień- mężczyzna stojący na czele mrocznej organizacji walczącej z handlem ludźmi, który rozwija na jej punkcie niebezpieczną obsesję. Wkraczając w świat bezlitosnego stalkingu, Adeline zostaje wplątana w grę, w której granice między strachem a pożądaniem całkowicie się zacierają. To powieść o przekraczaniu barier, mrocznych namiętnościach i walce z potworami żyjącymi w ukryciu.

„Haunting Adeline” to jedna z tych lektur, które trzymają w stałym, wręcz dusznym napięciu i sprawiają, że czyta się je z zapartym tchem. Mimo niezwykle ciężkiego tematu, sama fabuła niesamowicie mnie wciągnęła, a chemia między głównymi bohaterami była wyraźnie wyczuwalna od pierwszych stron. Nie da się odmówić autorce umiejętności budowania mrocznego klimatu, jednak jest to książka, która wchodzi na terytorium skrajnie niebezpieczne i do bólu kontrowersyjne.

Najbardziej przerażającym i niepokojącym elementem całej powieści okazał się wpleciony wątek handlu ludźmi, a zwłaszcza dziećmi. Gdy autorka zagłębiała się w ten temat, po moim ciele raz po raz przechodziły autentyczne ciarki, a do teraz na samo wspomnienie tych opisów mam nieprzyjemne dreszcze. To absolutnie najtrudniejsza część tej historii, napisana bez taryfy ulgowej. Dodatkowo mocno uderza sama relacja głównych postaci, w której wyraźnie widać, że Adeline wykształca wręcz klasyczny syndrom sztokholmski względem Zade’a. Motyw, w którym ofiara ostatecznie zakochuje się w swoim oprawcy, jest niezwykle trudny do przełknięcia. Zade bezustannie nagina wszelkie zasady przyzwoitości pod własne usprawiedliwienie stalkingu i przekraczania granic, co pod kątem psychologicznym jest po prostu niebezpieczne. Z drugiej strony, gdy spojrzy się na to z dystansem, można zauważyć, że wiele klasycznych opowieści, które znamy od dziecka – jak choćby „Piękna i Bestia” – opierało się na łudząco podobnym schemacie, który czytelnicy uwielbiają od lat.

Zdecydowanie nie jest to książka dla osób o słabych nerwach i z całą pewnością przeznaczona jest wyłącznie dla czytelników pełnoletnich, chociażby ze względu na bardzo dużą ilość mocnych scen erotycznych. Trudno jednoznacznie wskazać, dla kogo dokładnie powstała ta powieść – to lektura chyba i wyłącznie tylko dla ludzi o stalowych nerwach, gotowych na skonfrontowanie się z najciemniejszymi zakamarkami ludzkiej natury. Jeśli jednak przetrwa się ten ładunek emocjonalny, sam finał dosłownie wbija w fotel. Zakończenie skonstruowano w taki sposób, że po zamknięciu książki człowiek od razu ma ochotę sięgnąć po kolejny tom. To mroczna, do głębi wstrząsająca historia, która na długo zostaje w głowie. Przekonajcie się sami [w tym miejscu].

„Wszyscy jesteśmy pierdolonymi zwierzętami, skarbie. Jedyna różnica polega na tym, że ja swojego nie tłumię.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *