Traumy, aranżowane małżeństwo i tajemnice z przeszłości – „Little Liar” (18+)

Autor:

w

Po skrajnie mrocznym i wywołującym dyskomfort pierwszym tomie, „Little Liar” Leigh Rivers rzuca zupełnie nowe światło na wydarzenia, które dotąd wydawały się czystą patologią. Druga część dylogii drastycznie zmienia akcenty – zamiast ciągłego szoku dostajemy głębokie, bolesne studium traumy, zaburzeń psychicznych i przeżytego piekła. Czy poznałam odpowiedzi na męczące mnie pytania i jak zmienił się mój stosunek do bohaterów? Powieść dla pełnoletnich czytelników o bardzo mocnych nerwach.

  • Tytuł: Little Liar
  • Autor: Leigh Rivers
  • Gatunek: Taboo romans
  • Moja ocena:7,5/10

Gdy karty zostają wyłożone na stół, a prawda o przeszłości wreszcie wychodzi na jaw, okazuje się, że każdy w tej historii nosi własne, potworne skazy. „Little Liars” zgłębia mroczne zakamarki umysłu człowieka ukształtowanego przez cierpienie, zbrodnię i brak poczucia bezpieczeństwa. Malachai i Olivia muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów oraz demonami, które towarzyszyły im od najmłodszych lat. W świecie, gdzie kłamstwo było jedynym co znają, odsłonięcie prawdy wymaga skonfrontowania się z własnym szaleństwem, ale nie tylko. To mroczna powieść o traumie, destrukcyjnej więzi i cenie, jaką płaci się za przetrwanie.

Jeśli pierwszy tom sprawił, że patrzyliście na Malachiego z czystą odrazą, to „Little Liar” wywróci Wasze postrzeganie tej historii do góry nogami. Mimo iż nadal mamy do czynienia ze skrajnie mrocznym taboo romance między adoptowanym rodzeństwem, ta część pod kątem fabularnym i psychologiczny podobała mi się o wiele bardziej. Autorka oddaje tu przestrzeń bardziej rozbudowanym monologom wewnętrznym, retrospekcjom i przemyśleniem, pokazując, jak tragiczne dzieciństwo i ciąg przeżytych traum potrafią bezpowrotnie skrzywić człowieka i jego postrzeganie świata.

Pierwsza połowa książki skupia się niemal w całości na przeszłości Malachiego – od jego dzieciństwa aż po moment aresztowania. Przyglądamy się postępującym zaburzeniom (osobowość dyssocjalna, depresja, czy schizofrenia) i chociaż w żadnym wypadku nie usprawiedliwia to jego okrutnych czynów, autorka napisała jego historię w tak przejmujący sposób, że zaczęłam mu mocno współczuć. Z kolei perspektywa Olivii, która pojawia się w dalszej części, wreszcie daje odpowiedź na pytania, które dręczyły mnie w pierwszym tomie. To, co wcześniej wydawało mi się chaotycznym przyciąganiem i odpychaniem Malaciego, wreszcie nabiera logicznego sensu, gdy dowiadujemy się, przez jakie piekło sama musiała przejść także w późniejszym czasie.

Pod kątem samej konstrukcji, „Little Liar” zawiera stosunkowo mało typowej akcji – historia opiera się głównie na wewnętrznych demonach, analizie psychiki bohaterów (również tych drugoplanowych) oraz ich trudnej relacji. Sam finał nie był dla mnie po raz kolejny zaskoczeniem, co jest standardem w tym gatunku, ale po zamknięciu książki zostałam ze słodko- gorzkim posmakiem i poczuciem emocjonalnego wyczerpania.

Leigh Rivers stworzyła dylogię, która świetnie pokazuje, jak traumy z przeszłości kształtują przyszłość. To nie jest lekka lektura – niepokój i trudne motywy towarzyszą nam do samego końca. Przekonajcie się sami [w tym miejscu].

„Jeśli ktoś znalazłby sposób, aby wymazać cię z istnienia, spaliłbym cały świat, by upewnić się, że moja dusza znajdzie twoją w zaświatach.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *